Z płatnościami jest lepiej

Monitoring płatności to usługa wciąż najchętniej wybierana przez klientów firm windykacyjnych. Choć więcej przedsiębiorców odczuwa poprawę swojej sytuacji finansowej niż jej pogorszenie, nie oznacza to, że jest im łatwiej wyegzekwować swoje należności.

Za sprawą ostatniego kryzysu gospodarczego wielu przedsiębiorców przekonało się, że w windykacji warto postawić na działania prewencyjne, o czym w okresie dobrej koniunktury częstokroć w ogóle nie myśleli. Jak przyznaje wielu klientów Kaczmarski Inkasso, którzy trafili do nas w ostatnich dwóch latach, przed kryzysem zleceń było tak wiele, że bez problemu pokrywały straty spowodowane przez nierzetelnych płatników, a przy dużym popycie podwyższenie ceny także nie skutkowało odpływem kontrahentów.

Gdy sytuacja na rynku pogorszyła się, okazało się jednak, że taniej i prościej jest zadbać o swoje należności, zanim staną się przeterminowane - warto postawić na monitoring płatności, którego głównym celem jest zapobieganie powstawaniu przeterminowanych płatności i dyscyplinowanie kontrahentów do rzetelnych rozliczeń, a także identyfikacja tych, u których szanse na nieterminowe przepływy środków są wyższe.

Stabilizacja

O tym, że takie działania wciąż mają głęboki sens, przekonują wyniki badania „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, wykonywanego co kwartał przez Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej (którego autoryzowanym partnerem jest Kaczmarski Inkasso) oraz Konferencję Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Realizację projektu rozpoczęto w samym środku kryzysu - w styczniu 2009 r. - pytając o ocenę poprzedniego kwartału (IV kw. 2008 r.).

Miernikiem sytuacji jest Indeks Należności Przedsiębiorstw (INP), którego wskazania odzwierciedlają odpowiedzi ankietowanych na sześć pytań dotyczących: stanu i prognozy problemów z otrzymywaniem należności, odsetka przeterminowanych należności w portfelu firmy, średniego okresu przeterminowania, odsetka firm, które na skutek problemów z należnościami nie mogą terminowo regulować swoich płatności, a także przeciętnego odsetka kosztów związanych z nieterminowymi płatnościami klientów/kontrahentów.

INP wzrósł drugi kwartał z rzędu (choć bardzo nieznacznie - o 0,3 punktu), osiągając najwyższy poziom od początku realizacji badania - 84,6 p. (dla porównania - najniższe wskazanie INP zanotowano w lipcu 2009 r. - 81,5 p.). Do jego wzrostu przyczyniły się dwa czynniki: spadek przeciętnego okresu przeterminowania nieuregulowanych należności (z czterech miesięcy i sześciu dni do równych czterech miesięcy) oraz deklarowanych przez firmy kosztów związanych z nieterminowym regulowaniem należności przez klientów/kontrahentów (z 8,6 do 8,3 proc.).

Optymizm
Jeśli dodatkowo spojrzymy na ocenę sytuacji finansowej firm (to pytanie nie stanowi składowej INP), można dojść do bardzo optymistycznych wniosków. W lipcowym badaniu po raz pierwszy od rozpoczęcia projektu „Portfel należności polskich przedsiębiorstw” odsetek przedsiębiorców deklarujących poprawę sytuacji finansowej w poprzednim kwartale był wyższy niż odsetek sygnalizujących pogorszenie. W kwietniu 2010 r. co czwarty badany (26,1 proc.) deklarował, że jego sytuacja finansowa się pogarsza, w lipcu już mniej niż co piąty (19,4 proc.). Wzrósł natomiast odsetek przedsiębiorców wskazujących na poprawę sytuacji finansowej - z 22,7 proc. do 27,6 proc. Jeszcze ciekawiej prezentuje się porównanie odpowiedzi na to pytanie z wynikami sprzed roku. Wówczas poprawę deklarowała zaledwie co 10. firma, a pogorszenie - aż 37 proc.

Ale…

Negatywnie na INP wpłynęły m.in. odpowiedzi na pytanie o skalę problemu z wyegzekwowaniem należności od klientów lub kontrahentów. W lipcu nieznacznie zwiększył się, w porównaniu z kwietniem, odsetek przedsiębiorstw, w których problem niespłaconych należności narasta (z 21,7 do 22,8 proc.), choć równolegle wzrósł odsetek przedsiębiorstw, w których skala tego problemu się zmniejsza (z 17,6 do 18,5 proc.). Jednak w ostatecznym rozrachunku saldo odpowiedzi spadło (z -24,2 do -24,7), co negatywnie przełożyło się na INP.

Warto zauważyć, że w najgorszej jak dotąd edycji badania, a więc we wspomnianym już lipcu 2009 r., zaledwie 25,5 proc. badanych zadeklarowało, że problem niespłaconych należności zmniejsza się albo w ogóle nie występuje. W obecnym badaniu analogiczny odsetek wynosi 30,6 proc. Widać z tego, że poprawa w odzyskiwaniu należności występuje, jest jednak wciąż o wiele słabsza niż poprawa sytuacji finansowej.

Przedsiębiorcy czują się bezpieczniej, bardziej optymistycznie oceniają swoją sytuację, ale niekoniecznie dlatego, że znacząco wzrosło bezpieczeństwo obrotu gospodarczego. Po prostu zaadaptowali się do problemów z należnościami i są w stanie osiągać dobre wyniki finansowe pomimo niewielkiej (lub żadnej) poprawy w kwestii odzyskiwania należności. Robią swoje, na przekór niesolidnym kontrahentom.

04/16/2011 | Autor: Joanna Zawadzka Autorka jest kierownikiem Działu Sprzedaży Usług Windykacyjnych, Kaczmarski Inkasso