W obliczu bankructwa

W życiu niektórych przedsiębiorców przychodzi nieraz moment, w którym zaczynają się zastanawiać nad sensem kontynuowania działalności gospodarczej, która zamiast przynosić zyski generuje coraz większe straty i długi.

W sytuacjach kryzysowych tylko nieliczni są w stanie podjąć zdecydowane i właściwe kroki mające na celu uratowanie biznesu. Zdecydowana większość nie podejmuje żadnych strategicznych decyzji wierząc w to, że wkrótce niekorzystna karta się odwróci. W biernym oczekiwaniu na poprawę sytuacji popadają w jeszcze większe kłopoty. Kiedy ostatecznie dojrzeją do podjęcia decyzji o likwidacji prowadzonej działalności gospodarczej problemy są już na tyle nabrzmiałe, że nie da się z nich wyplątać w prosty sposób.

Wielu przedsiębiorców w obliczu bankructwa bezczynnie obserwuje rozwój wypadków. Wierzyciele zazwyczaj zwlekają tylko do pewnego momentu. Wkrótce potem każda wizyta listonosza staje się traumatycznym doświadczeniem. Nakazy zapłaty, tytuły wykonawcze z ZUS i US, zawiadomienia o wszczęciu egzekucji, wezwania do stawienia się w kancelarii komornika stają się codziennością, z którą trudno walczyć nie mając przekonującego argumentu w postaci gotówki lub planów na jutro. Podjęcie mało dochodowej pracy wydaje się bezsensowne w obliczu rozmiarów zobowiązań. Rozpoczynanie nowej działalności także nie ma sensu - zresztą do tego potrzebne są pieniądze a ewentualne przychody i tak pochłonie obsługa zadłużenia. Nie ma także gwarancji, że nowy biznes nie skończy się nową katastrofą. Wydawać by się mogło, że jest to sytuacja bez wyjścia.

Żeby uniknąć wszystkich lub przynajmniej części problemów trzeba podejmować odważne działania. Zasada podstawowa to nie unikać kontaktu z wierzycielami. Nic tak bowiem nie irytuje wierzyciela, jak wyłączony telefon dłużnika, nieodebrana korespondencja lub brak reakcji na wezwania do zapłaty. Nawet jeżeli dłużnik nie ma nic konkretnego do zaoferowania, wierzyciel lepiej zniesie bezowocną rozmowę lub wizytę, niż nagłe zerwanie kontaktów. Także konfrontacyjna postawa może doprowadzić do eskalacji konfliktu i podjęcia przez wierzyciela szeregu radykalnych kroków, chociażby złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, co może się wiązać z kolejnymi nieprzyjemnościami a w pewnych sytuacjach wyrokiem skazującym.

Z wierzycielami należy negocjować umiejętnie, stanowczo ale szczerze. Należy składać tylko takie obietnice, z których możemy się wywiązać. Każdy wierzyciel będzie bardziej zadowolony z faktycznie otrzymanej stuzłotówki niż obiecanych a nieotrzymanych dziesięciu stuzłotówek. Zaspokajanie wierzytelności nawet w niewielkich ale systematycznie płaconych ratach powstrzymuje wielu wierzycieli przed kierowaniem sprawy na drogę postępowania sądowego, zwłaszcza jeżeli mogą sobie pozwolić na dłuższe oczekiwanie na spłacenie całego zadłużenia. Warto wierzycielowi zaproponować zawarcie pisemnej ugody na spłatę zadłużenia w ratach (choćby niewielkich). Każde takie działanie uwiarygadnia dłużnika w oczach wierzyciela.

Wielu dłużników - osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą jednoosobową lub chociażby w formie spółki osobowej pochopnie decyduje się na złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości. Nie zdają sobie sprawy z tego, że upadłość niekoniecznie jest dobrym rozwiązaniem i wkrótce przyjdzie się ponownie zmierzyć z problemami w pojedynkę. Upadłość nie oznacza dla osoby fizycznej prowadzącej działalność nowego startu (tzw. fresh start). Nie dość, że majątku najczęściej nie starcza na zaspokojenie wszystkich wierzycieli, to niespłacone w toku upadłości długi trzeba spłacić po jej zakończeniu. Nie ma bowiem żadnej gwarancji, że dłużnik spełni przesłanki warunkujące umorzenie reszty długów w postępowaniu upadłościowym, a nawet jeżeli je spełni, nie ma pewności że sąd wyda korzystne dla dłużnika orzeczenie w tym zakresie. Przypadki zastosowania instytucji całkowitego lub częściowego oddłużenia w postępowaniu upadłościowym są sporadyczne. Upadłość wiąże się także ze znacznymi kosztami, które mogą w większości pochłonąć majątek, który z powodzeniem mógłby zostać przeznaczony na spłatę zobowiązań.

12/15/2011 | Autor: Przemysław Jamróz | Źródło: portal www.windykacja.pl