Stalking a windykacja

W dniu 6 czerwca 2011 r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu karnego penlizująca stalking jako czyn karalny.
Wprowadzany art. 190a § 1 KK, mówi, że kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do 3 lat.

Tej samej karze podlega, kto wykorzystuje wizerunek innej osoby lub inne jej dane osobowe w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej (art. 190a § 1 KK).

Przepis art. 190a Kodeksu karnego wprowadza pojęcie „uporczywego nękania”. W uzasadnieniu ustawodawca wskazuje na definicje słów „uporczywy” i „nękanie” zaczerpnięte z „Uniwersalnego słownika języka polskiego” pod red. S. Dubisza, PWN 2003 r. Z zawartych tam definicji wynika, że „uporczywy” to „trudny do usunięcia, utrzymujący się długo lub ciągle powtarzający się, nieustanny, uciążliwy”. Nękaniem jest natomiast „ustawiczne dręczenie, trapienie, niepokojenie (czymś) kogoś, dokuczanie”.
Strona przedmiotowa tego przestępstwa plega więc na powtarzalnym i długotrwałym działaniu. Ustawodawca wskazał również typowe zachowania właściwe dla stakingu do ktorych należą:
-uporczywe kontakty osobiste lub za pośrednictwem środków teleinformatycznych, lub osób trzecich;
-obecność w pobliżu domu czy miejsca pracy;
-wysyłanie korespondencji w każdej dostępnej formie – od tradycyjnej po elektroniczną;
-śledzenie pokrzywdzonego;
-rozsyłanie fałszywych informacji lub plotek;
-nękanie osób najbliższych;
-napaści na pokrzywdzonego lub osoby mu bliskie

Jak widać znaczna część dzialan stalkera to techniki windykacyjne sprowadzjące się do negocjacji z dłużnikami i stosowania socjotechnik oraz perswazji mogącej przyjmować postać kierowania do dłużników korespondencji, SMS-ów czy wizyt negocjatorów terenowych. Zapewne część dłuznikow zechce wykorzystać nowe narzędzie w walce z
firmami windykacyjnymi. Wbrew jednak temu co powtarzają niektore media, wcale nie bedzie to takie łatwe. Po pierwsze dlatego, że do znamion tego przestępstwa należy długotrwałość i powtarzalność, po drugie znaczna część firm windykacyjnych działa na podstawie umów cesji a wobec czego ich działanie nosi cechy próby odzyskania “swojej” wlasności która jest również prawnie chroniona, choćby w poprzez postać zapisu art. 354 § 1KC w którym wskazano, że dłużnik powinien wykonać zobowiązanie zgodnie z jego treścią i w sposób odpowiadający jego celowi społeczno-gospodarczemu oraz zasadom współżycia społecznego, a jeżeli istnieją w tym zakresie ustalone zwyczaje – także w sposób odpowiadający tym zwyczajom. Wynika z tego, że wierzyciel dysponuje wszelkimi środkami – poza oczywiście tymi, których prawo zabrania mu używać – do dokonywania wszelkich czynności, których celem jest doprowadzenie do spłaty zadłużenia.

Moim zdaniem jeśli firma windykacyjna wykarze słuszny interes prawny a jej dzialania przypominiające dłużnikowi o konieczności dokonania zapłaty nalezności będą nazwijmy to umiarkowanie intensywne, to nie ma możliwości pociągnięcia jej do odpowiedzialności na podstawie art.190a kk.

Tak swoją drogą nie ma przepisu penalizującego zachowanie dłuznika polegające na unikaniu kontaktu z wierzycielem, ukrywaniu się i w ten sposób wzbudzaniu w nim poczucie zagrożenia finansowego.

06/07/2011 | Źródło: portal www.e-komornik.com