Podwykonawca może żądać zapłaty od inwestora

Zlecanie podwykonawcom przez wykonawcę wykonania określonych lub nawet wszystkich objętych umową z inwestorem prac budowlanych jest praktyką powszechną. Powszechne w branży budowlanej są także problemy podwykonawców z odzyskaniem należności za wykonane prace w rozsądnym terminie.

W branży budowlanej skala zjawisk - delikatnie rzecz ujmując - patologicznych jest na tyle rozległa, że niedopełnienie pewnych podstawowych formalności może doprowadzić nawet najlepiej prosperującego przedsiębiorcę do bankructwa a w najlepszym wypadku do głębokiej zapaści finansowej.

Podwykonawcy najczęściej zdają sobie sprawę z tego, że obowiązujące uregulowania prawne dają im możliwość dochodzenia zapłaty wierzytelności od inwestora. Zgodnie z art. 6471 § 5 kodeksu cywilnego, zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.

Równie często jednak zapominają o skromnym warunku umożliwiającym realizację tego uprawnienia, który wynika z art. 6471 § 2 k.c. Zgodnie z nim, do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy. Oczywiście sama umowa o roboty budowlane zgodnie z art. 648 § 1 k.c. powinna być stwierdzona pismem pod rygorem nieważności.

Tak więc zgoda inwestora na wykonanie robót budowlanych przez podwykonawcę jest warunkiem koniecznym do skutecznego dochodzenia zapłaty wierzytelności od tego inwestora, natomiast sama zgoda może być wyrażona w dowolnej formie. Za zgodę uważa się także milczenie inwestora, który po przedstawieniu mu przez wykonawcę umowy lub projektu umowy z podwykonawcą i stosownej dokumentacji dotyczącej prac budowlanych realizowanych przez podwykonawcę nie zgłosi w ciągu 14 dni w tym zakresie swoich zastrzeżeń pisemnie. Podobnie rzecz się ma z umową zawieraną przez podwykonawcę z dalszym podwykonawcą - w tym przypadku wymagana jest zgoda inwestora i wykonawcy. Zgoda wyrażona poprzez milczenie stanowi pewien wyjątek od ogólnej zasady określonej w art. 63 § 2 k.c. - jeżeli do ważności czynności prawnej wymagana jest forma szczególna, oświadczenie obejmujące zgodę osoby trzeciej powinno być złożone w tej samej formie. Obowiązek zawarcia umowy o roboty budowlane w formie pisemnej nie pociąga w tym wypadku takiego samego obowiązku w odniesieniu do formy, w jakiej inwestor może wyrazić zgodę.

Zdarzają się sytuacje, w których wykonawca zawierający umowę z podwykonawcą zapewnia go (niejednokrotnie także w umowie), że uzyskał zgodę na zawarcie umowy z podwykonawcą lub też zapewnia, że przedłoży taką umowę inwestorowi po jej zawarciu. Zapewnienie takie nie zawsze jest realizowane natomiast podwykonawcy często popełniają grzech zaniechania i nie dociekają, czy rzeczywiście zgoda taka została uzyskana uprzednio lub po zawarciu umowy. W tym wypadku samo zapewnienie ze strony wykonawcy nie daje podwykonawcy uprawnienia do żądania zapłaty od inwestora. Zapobiegliwy podwykonawca powinien żądać dowodów na to, że inwestor otrzymał wszelkie niezbędne informacje o zawartej z nim umowie.

W powołanym na wstępie art. 6471 § 5 k.c. jest mowa o solidarnej odpowiedzialności inwestora i wykonawcy, w związku z czym podwykonawca może wystąpić ze swoim roszczeniem do obu tych podmiotów równocześnie lub do każdego z osobna. Oczywiście z punktu widzenia podwykonawcy najbardziej zalecane rozwiązanie to pozwanie inwestora i wykonawcy równocześnie, gdyż w przypadku bezskuteczności działań na drodze pozasądowej dwóch zobowiązanych to większa szansa na skuteczne przeprowadzenie egzekucji.

02/21/2012 | Autor: Przemysław Jamróz|źródło:portal www.windykacja.pl