Ochrona interesów konsumentów a zmiany w ustawie o BIG

Biura informacji gospodarczej powstałe w 2003 roku dzięki ustawie o udostępnianiu i przekazywaniu informacji gospodarczej z 2003 roku odniosły spory sukces zarówno w zakresie uzyskiwanych przychodów jak i legitymacji prawnej ograniczającej zdolność finansową konsumentów oraz przedsiębiorców a więc będąc skutecznym narzędziem w procesach windykacyjnych.

Przegląd biur informacji gospodarczej w Polsce

Pierwszym funkcjonującym w Polsce biurem był Krajowy Rejestr Długów wyrosły na doświadczeniach firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso Małgorzata Kaczmarski. Wkrótce pojawiły się kolejne biura: InfoMonitor BIG S.A. oferujący swoim klientom dość skuteczne narzędzia dzięki współpracy z Biurem Informacji Kredytowej oraz ERIF BIG S.A. rejestr zakupiony przez lidera branży windykacyjnej KRUK S.A. oferta ERIF była ponadto rozszerzona o przekazywanie i udostępnianie informacji pozytywnych, co wśród biur wcześniej funkcjonujących raczej nie było zbyt popularne. Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że to dopiero początek ekspansji spółki na rynek informacji gospodarczej i rejestr ma zbierać i udostępniać informacje na temat konsumentów i przedsiębiorców z całej Europy. Czy te dość ambitne plany się zrealizują? Czas pokaże.

Ostatni ze wspomnianych rejestrów spotkał się z wieloma trudnościami. Otóż baza windykacyjna Kruka jest bardzo spora, można by powiedzieć, że największa na Polskim rynku. W świetle ustawy z 2003 roku wierzyciel wtórny nie mógł przekazywać informacji biurom. Większość wierzytelności Kruka to wierzytelności zakupione w wyniku cesji masowych pakietów wierzytelności lub w drodze sekurytyzacji wierzytelności. Na szczęście Kruka w 2010 weszła w życie nowa ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (ustawa o BIG), która pozwala już na umieszczanie i przekazywanie informacji w biurach przez wierzycieli wtórnych oraz przez fundusze sekurytyzacyjne. Oznacza to, że bardzo dużą ilość dłużników spotka nieprzyjemna konsekwencja niespłacania wierzytelności jaką jest wpis do Biura Informacji Gospodarczej czego skutkiem jest zmniejszenie wiarygodności płatniczej dłużnika. Zmienił się nie tylko katalog uprawnionych do korzystania z usług BIG. Zwiększyły się również uprawnienia osoby wpisanej do biura.

Firmy windykacyjne nie dostosowały jednak swoich działań do nowej ustawy a już wcześniej naruszały zbiorowe interesy konsumentów poprzez wprowadzanie w błąd dłużników oraz udzielanie nierzetelnej i niepełnej informacji. Pod koniec grudnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta ukarał kolejne dwie wrocławskie spółki windykacyjne. Pierwszą z nich jest wyrosła z doświadczeń Kruka i Ultimo spółka BKK Wierzytelności Sp. Z o.o. (obecnie BKKW Sp. Z o.o.) oraz WEH Koksztys Inwestycje Sp. Z o.o. (obecnie WEH Inwestycje).

Ta pierwsza firma naruszała zbiorowe interesy konsumentów informując ich w swoich wezwaniach do zapłaty o zamiarze wnioskowania do wierzyciela celem przekazania informacji gospodarczej co uniemożliwi dłużnikowi zawieranie umów kredytowych, umów o świadczenie usług telekomunikacyjnych itd. (na podstawie jeszcze starej ustawy z 2003 r). Podobnie działała również spółka WEH Koksztys Inwestycje sp. Z o.o. (w trakcie postępowania przez UOKIK zostały zbyte udziały jednego ze wspólników obecnie firma nazywa się WEH Inwestycje Sp. Z o.o.).

Spółki WEH i BKKW zaprzestały już prowadzenia niezgodnych z prawem czynności windykacyjnych, WEH Inwestycje wycofał wszystkie wzory pism, podjął uchwałę o wprowadzeniu nowej procedury windykacyjnej oraz zbył udziały wspólnika odpowiedzialnego za realizację procesu windykacji właściwie natychmiast po otrzymaniu zawiadomienia o wszczęciu postępowania. Gorzej wyglądało to niestety w przypadku BKKW, która to w trakcie postępowania informowała urząd o zaprzestaniu wysyłania nierzetelnych informacji dłużnikom to jednak stosowała nadal praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów. W świetle bowiem ustawy z dnia 16 lutego 2007 r o ochronie konkurencji i konsumentów naruszeniem zbiorowych interesów konsumentów jest w szczególności: stosowanie wzorców umów, które zostały wpisane do rejestru postanowień wzorców umów uznanych za niedozwolone, naruszenie obowiązku udzielania konsumentom rzetelnej , prawdziwej i pełnej informacji oraz nieuczciwe praktyki rynkowe lub czyny nieuczciwej konkurencji (art. 24 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów). Jak ustalił UOKIK spółka BKKW umieszczała następujące informacje w wysyłanych do dłużników wezwaniach do zapłaty następujące zapisy: „w przypadku braku zapłaty po upływie 30 dni będziemy wnioskować do wierzyciela o przekazanie informacji o Państwa zadłużeniu do Biura Informacji Gospodarczej S.A. co skutecznie uniemożliwi Państwu zawieranie umów kredytowych, zaciąganie długów bankowych, dokonywanie zakupów ratalnych, zakupu telefonu komórkowego czy podpisanie umowy na dostarczanie usług telekomunikacyjnych lub internetowych.”
Spółka WEH Koksztys Inwestycje natomiast stosowała następujący zapis: „Ponadto w przypadku braku przedmiotowej spłaty zmuszeni będziemy przekazać Państwa dane - jako osób nieregulujących swoich zobowiązań pieniężnych - do ogólnopolskich biur informacji gospodarczej.”(pisownia oryginalna).

Oba przykłady są nielegalne. Zgodnie więc z treścią art. 24 ustawy o okik windykator musi w sposób rzetelny informować swoich dłużników o ciążących na nich konsekwencjach niespłacenia. Jako, że oba postępowania dotyczyły działań podjętych w czasie obowiązywania jeszcze „starej” ustawy o BIG a w świetle tejże tylko wierzyciele pierwotni mieli prawo do przekazywania informacji gospodarczej do Biur, nawet jeśli przedmiotem jej działalności jest leasing finansowy (taki zarzut podnosiła spółka WEH Koksztys). Ważnym podkreślenia jest tutaj fakt, że nie każdy przedsiębiorca i bank korzysta z usług BIG - jedynie Ci, którzy podpisali z Biurem umowę i dla których informacje o drobnych zaległościach z płatnościami mają rzeczywiście znaczenie, albowiem każdy przedsiębiorca telekomunikacyjny, bank czy firma pożyczkowa ma własne kryteria oceny zdolności finansowej swojego klienta, tak więc nie może być tutaj mowy o skutecznym uniemożliwieniu zawierania umów. Jest oczywiście to wysoce prawdopodobne ale nie jest pewne.

Przekazanie danych do BIG wyłącznie pod pewnymi warunkami

Tak jak wspomniałem wcześniej od niedawna obowiązuje nowa ustawa zezwalająca windykatorom skupującym wierzytelności na przekazywanie informacji do BIG. Firmy windykacyjne nie mają raczej oporów ze stosowaniem tego typu sankcji wobec swoich dłużników. Niestety wiele firm w dalszym ciągu robi to w sposób wadliwy, naruszając zbiorowe interesy konsumentów. Aby firma windykacyjna mogła przekazać dane do BIG musi spełnić kilka warunków:

  • Zawarł z biurem umowę o udostępnianiu informacji gospodarczej
  • Łączna kwota zobowiązań dłużnika będącego konsumentem wynosi co najmniej 200 zł i jest przeterminowana od co najmniej 60 dni
  • Łączna kwota zobowiązań dłużnika będącego przedsiębiorcą wynosi co najmniej 500 zł i zobowiązanie jest przeterminowane od co najmniej 60 dni
  • Wierzyciel wysłał dłużnikowi co najmniej 30 dni przed dokonaniem wpisu, listu poleconego o zamiarze dokonania wpisu.
  • Dłużnik wyraził pisemną zgodę na przekazanie swoich danych do BIG

Jeżeli jednak w sprawie wierzyciel uzyskał już tytuł wykonawczy przekazanie danych może nastąpić jeżeli spełnione są następujące warunki (poza zawarciem umowy z BIG-iem):

  • Upłynęło co najmniej 14 dni od daty wysłania dłużnikowi listem poleconym informacji o zamiarze dokonania wpisu
  • Wierzyciel przekaże dane organu orzekającego (adres, sygnaturę akt, datę wydania postanowienia)
  • Dłużnik wyraził pisemną zgodę na przekazanie swoich danych do BIG

Dane na temat zadłużenia powinny być usunięte z rejestru jeżeli dłużnik ureguluje swoje zobowiązanie dane mogą być przechowywane w rejestrze najdłużej 10 lat.

Wobec postanowień prezesa UOKIK oraz przepisów ustawy o okik konsument musi być poinformowany w sposób należyty o swoich prawach a więc nie możemy posługiwać się sankcjami typu: „przekażemy Pana dane do biura” jeżeli firma windykacyjna nie ma zawartej umowy z BIG-iem lub nie zostały spełnione wymogi ustawowe kwalifikujące wierzytelność do dokonania wpisu.

Wystarczy aby dłużnik nie wyraził zgody na przekazanie danych do rejestrów i już tracimy taką legitymację to utracimy możliwość realizacji tej sankcji a jeżeli informujemy o sankcji której nie możemy zrealizować to wprowadzamy dłużnika w błąd co narusza dobra konsumentów. Może więc, jak na profesjonalistę przystało, lepiej nad faktycznym realizowaniem sankcji zamiast straszyć dłużników i tworząc wobec jednej sankcji otoczkę nieznanego, niewyobrażalnego niebezpieczeństwa.

04/15/2011 | Autorem artykułu jest Marcin Łysuniec, samodzielny specjalista ds windykacji, prowadzi Agencję Zarządzania Wierzytelnościami