Moratorium sędziego - ostatnia deska ratunku dla dłużnika

Brak zgody wierzyciela na spłatę zadłużenia w ratach nie przekreśla całkowicie szans dłużnika na taki sposób zaspokojenia wierzytelności. Oczywiście ratalna spłata zadłużenia jest najczęściej wynikiem porozumienia zawartego pomiędzy dłużnikiem i wierzycielem. Może także następować z wyłącznej inicjatywy dłużnika, który dokonuje częściowych wpłat pomimo braku akceptacji takiej formy spłaty ze strony wierzyciela. Dobrowolne częściowe wpłaty ze strony dłużnika, nawet jeżeli wierzyciel nie jest tym zachwycony, to dowód rozsądku samego dłużnika, który zapewne ma świadomość, że każda wpłata przybliża go do celu, jakim jest spłata zadłużenia.


Jeżeli jednak nie ma zawartego porozumienia, wierzyciel w każdej chwili może wystąpić z pozwem o zapłatę, nawet jeżeli dłużnik dokonuje dobrowolnych wpłat. Wielu dłużników nie kryje swojego rozgoryczenia, gdy pomimo dokonywanych wpłat otrzymują nakaz zapłaty zobowiązujący ich do spłaty całości zadłużenia.

Tymczasem przepisy kodeksu postępowania cywilnego przychodzą dłużnikowi z pomocą, jednak rozwiązanie znajdujące się na wyciągnięcie ręki jest rzadko wykorzystywane w toku postępowania sądowego. Wynika to oczywiście z niewiedzy samych dłużników, a czasami także – niestety – ich doradców i pełnomocników (i to bez względu na poziom ich profesjonalizmu). Tym niedocenianym sposobem na usankcjonowanie ratalnej formy spłaty zadłużenia jest instytucja tzw. moratorium sędziego (sędziowskiego). Zgodnie z art. 320 k.p.c. w szczególnie uzasadnionych wypadkach sąd może w wyroku rozłożyć na raty zasądzone świadczenie. Z powołanego przepisu wynika, że sąd może ale nie musi przyjść dłużnikowi z pomocą. Co więcej, sąd może uczynić to z urzędu (pomimo braku wniosku dłużnika), jednak w praktyce dzieje się tak niezwykle rzadko.

Jeżeli więc dłużnik ma świadomość, że jednorazowa spłata zadłużenia wobec wierzyciela nie jest możliwa i ewentualna egzekucja zasądzonego świadczenia będzie dla niego mocno uciążliwa, powinien wnioskować o rozłożenie spłaty zasądzonej przez sąd należności na raty. Wniosek taki musi być rzecz jasna odpowiednio umotywowany, gdyż sąd podejmuje orzeczenie w tym przedmiocie na podstawie określonych przesłanek i dowodów, zwłaszcza zaś dostarczonych przez dłużnika dokumentów. Jeżeli będzie z nich wynikało, iż w toku postępowania egzekucyjnego mogą wystąpić trudności z wyegzekwowaniem wierzytelności, sąd prawdopodobnie przychyli się do wniosku dłużnika.

Złożenie wniosku w toku postępowania sądowego prowadzonego w trybie zwykłym jest stosunkowo proste. Komplikacje pojawiają się w przypadku postępowania nakazowego i upominawczego. Dłużnik nie ma bowiem wpływu na kształt rozstrzygnięcia sądu na etapie orzekania. Jedynym skutecznym sposobem jest - niestety dla wierzyciela – wniesienie przez dłużnika sprzeciwu (w postępowaniu upominawczym) lub zarzutów (w postępowaniu nakazowym) i równoczesne zawnioskowanie o rozłożenie spłaty należności na raty. Art. 320 k.p.c. znajduje bowiem zastosowanie w postępowaniu nakazowym (upominawczym) dopiero w jego fazie wywołanej wniesieniem zarzutów (sprzeciwu). Dla wierzyciela nie jest to sytuacja komfortowa i oznacza najczęściej wielomiesięczne oczekiwanie na wydanie przez sąd ostatecznego rozstrzygnięcia. Jest to szczególnie irytujące w sytuacji, gdy zamiarem dłużnika nie było wdawanie się z wierzycielem w spór co do zasady lub wysokości roszczenia a jedynie uzyskanie możliwości spłaty zadłużenia w ratach. Rozsądny wierzyciel powinien w tej sytuacji podjąć odpowiednie kroki w celu ustalenia z dłużnikiem harmonogramu spłaty zadłużenia pomimo toczącego się w tej sprawie postępowania sądowego. Nie jest także konieczne (ani korzystne z punktu widzenia wierzyciela) wycofywanie pozwu. Dłużnik, który spłaci zadłużenie w okresie pomiędzy wniesieniem pozwu a wydaniem przez sąd kończącego postępowanie orzeczenia (wyroku) i tak jest uznawany za stronę przegrywającą spór. Jest więc obowiązany ponieść koszty procesu, w tym także koszty zastępstwa procesowego.

10/10/2012 | Autor: Przemysław Jamróz | Źródło: portal www.windykacja.pl