Dziedziczenie długów-spadek może oznaczać wyłącznie kłopoty

Gdy odchodzi członek rodziny, spadkobiercy (zwłaszcza jeżeli nie zaliczają się do pierwszej grupy spadkowej tj. małżonek, dzieci) nie zawsze są świadomi faktycznej sytuacji, w jakiej znajdował się zmarły w dniu śmierci.

Gdy zmarły nie pozostawia majątku, którym potencjalni spadkobiercy mogą być zainteresowani, niewielu zadaje sobie trud ustalenia, czy może to oznaczać coś więcej niż tylko stratę w wymiarze ludzkim.

Długi bywają tematem tabu

Osoby starsze lub samotne, jeżeli już wpadły w pułapkę zadłużenia zdecydowanie niechętnie zwierzają się z tego osobom najbliższym, tym bardziej wtedy, gdy nie utrzymują z nimi bardzo bliskich kontaktów. Najczęściej najzwyczajniej w świecie się tego wstydzą. Wolą swoją tajemnicę zabrać do grobu, niż wyciągać rękę po pomoc. Z tego względu pojawia się ryzyko, że oprócz smutku i żałoby członkowie rodziny zostaną przez los obdarowani spadkiem w jego najmniej oczekiwanej postaci. Niestety, świadomość istnienia zagrożenia związanego z dziedziczeniem długów wciąż jest niewielka. A jeżeli już nawet potencjalny spadkobierca ją posiada, to nie zawsze zdaje sobie sprawę z innych pułapek, jakie mogą na niego czyhać.

Z sytuacją odziedziczenia długów najczęściej można się spotkać w przypadku zaniechania spadkobiercy polegającego na nie złożeniu przez niego w określonym terminie oświadczenia o odrzuceniu spadku lub o przyjęciu spadku z ograniczeniem odpowiedzialności za długi spadkowe (z tzw. dobrodziejstwem inwentarza). W tej sytuacji spadkobierca ustawowy lub testamentowy dziedziczy spadek wprost tzn. bez ograniczenia odpowiedzialności za długi spadkowe. Większość spadkobierców, którzy nie odrzucili spadku lub nie złożyli oświadczenia o przyjęciu spadku z dobrodziejstwem inwentarza argumentuje to tym, iż skoro nie było majątku, to nie było też spadku. Ich rozumienie pojęcia spadku odbiega od zawartego w art. 922 § 1 Kodeksu Cywilnego, zgodnie z którym spadek to ogół praw i obowiązków majątkowych zmarłego przechodzących z chwilą jego śmierci na jedną lub kilka osób. Spadkobierca ma 6 miesięcy na podjęcie decyzji o tym, czy spadek przyjmuje, czy odrzuca. Termin ten liczony jest od dnia, w którym spadkobierca dowiedział się o swoim tytule do dziedziczenia a więc najczęściej od dnia otwarcia spadku (śmierci spadkobiercy). Jeżeli w tym czasie nie podejmie żadnych działań, jest to równoznaczne z przyjęciem spadku bez ograniczenia odpowiedzialności za długi spadkowe. W skrajnych przypadkach mogą mu więc przypaść tytułem spadku wyłącznie długi, które będzie musiał zaspokoić z własnego majątku.

Inny przypadek możemy śmiało określić jako „spadek z drugiej ręki”. Zdarza się bowiem, że spadkobiercy ustawowi powołani do dziedziczenia w pierwszej kolejności składają w przewidzianym do tego terminie oświadczenie o odrzuceniu spadku. Złożenie takiego oświadczenia oznacza, że są traktowani tak, jakby nie dożyli otwarcia spadku, a to z kolei oznacza, że w ich miejsce powołani do dziedziczenia są ich zstępni, a gdy tych nie ma, powołani do dziedziczenia są spadkobiercy o dalszym stopniu pokrewieństwa, zgodnie z zasadami określonymi w kodeksie cywilnym. Chociaż o przyjęciu lub odrzuceniu spadku zawiadamia się wszystkie osoby, które według oświadczenia i przedstawionych dokumentów są powołane do dziedziczenia, choćby w dalszej kolejności, to nierzadko także ci spadkobiercy nie traktują takiego zawiadomienia z należytą powagą i nie podejmują żadnych działań, które mają na celu uchronienie ich przed odpowiedzialnością za długi.

Kolejnym przypadkiem dowodzącym braku rozsądku u spadkobiercy jest pochopne i nieprzemyślane złożenie oświadczenia o przyjęciu spadku wprost w sytuacji, gdy okoliczności wskazują na to, iż spadkodawca mógł być poważnie zadłużony. W konsekwencji często okazuje się, że długi przewyższają wartość dziedziczonych dóbr majątkowych i zamiast oczekiwanego wzbogacenia, spadkobierca musi stawić czoła licznym wierzycielom. Brak wiedzy lub niewłaściwa ocena sytuacji potrafi się zemścić bezlitośnie a jedyna rada, jakiej można udzielić w podobnych sytuacjach jest prosta: jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, przyjmij spadek z dobrodziejstwem inwentarza.

11/16/2011 | Autor: Przemysław Jamróz | Źródło: portal www.windykacja.pl