Aby zniknąć z rejestru dłużników wystarczy podpisać ugodę

Już prawie 750 tys. dłużników zostało dopisanych do Rejestru Dłużników ERIF. Może to dla nich oznaczać kłopoty z otrzymaniem kredytu, pożyczki, problemy z zakupami na raty, czy podpisaniem umowy na korzystanie z telefonu z abonamentem. A w większości przypadków mogliby tego uniknąć, gdyby zdecydowali się na podpisanie ugody z wierzycielem i spłatę długu w ratach. Tylko tyle bowiem trzeba, żeby zniknąć z rejestru dłużników.

Aby zostać wpisanym do Rejestru Dłużników ERIF trzeba zalegać na co najmniej 200 zł (w przypadku konsumentów) lub 500 zł (w przypadku firm). Największa polska firma windykacyjna KRUK podkreśla, że umieszcza tam jednak tylko tych dłużników, którzy nie wykazują dobrej woli i chęci współpracy w poszukiwaniu rozwiązania problemu własnego zadłużenia.

Do rejestru wpisujemy tylko te osoby, które nie chcą się z nami polubownie porozumieć i odmawiają spłaty lub w ogóle się z nami nie kontaktują – mówi Piotr Krupa, prezes zarządu największej polskiej firmy zarządzającej wierzytelnościami. – Każdy, kto zaproponuje sposób spłaty długu, podpisze ugodę i będzie się z niej wywiązywał, nie znajdzie się w rejestrze.

Osoba zadłużona musi pamiętać, że jeśli jej dane zostaną wpisane do biura informacji gospodarczej (np. do Rejestru Dłużników ERIF), może mieć poważne problemy z zaciągnięciem kredytu, uzyskaniem pożyczki, czy nawet kupieniem czegokolwiek na raty. Banki, pożyczkodawcy sprawdzają bowiem swoich potencjalnych klientów między innymi w BIG. Jeśli ktoś figuruje w takim rejestrze jako dłużnik, może się spodziewać, że bank, inna instytucja finansowa lub inna firma usługowa potraktuje go jako niewiarygodnego klienta i nie pożyczy pieniędzy.

Jest prosty sposób, by nie trafić na listę dłużników i uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji. Wystarczy podpisać z wierzycielem ugodę i ją regularnie spłacać. Wtedy informacje o zadłużeniu nie są ujawniane w BIG. – Zdajemy sobie sprawę, że mało kogo stać na jednorazową spłatę całego długu – wyjaśnia prezes Krupa. – Dlatego każdy może zaproponować nam wysokość rat, jakie są dla niego możliwe do spłaty. Po podpisaniu ugody dług tak naprawdę przestaje być długiem, a staje się po prostu regularnie spłacanym zobowiązaniem, tak jak na przykład kredyt. Dlatego właśnie informacje o zaległości nie figurują w Rejestrze Dłużników ERIF.

Każdy z nas może sprawdzić, czy jego dane zostały dopisane do Rejestru Dłużników ERIF. Najłatwiej zrobić to za pośrednictwem internetowego serwisu InfoKonsument.pl. Dzięki niemu, po zarejestrowaniu się na stronie www.infokonsument.pl, można sprawdzić, czy ktoś wpisał nas na listę dłużników i za co, a także czy jakaś firma pobierała z Rejestru Dłużników ERIF informacje na nasz temat.

08/09/2011 | Źródło: portal www.lexagit.pl